Mój mąż ciągle gra w gry. Mój mąż w końcu zaczął się też gorzej odżywiać, przytył 10 kilogramów i zaczął jeździć więcej autem. Wszystko to dlatego, że kupiliśmy samochód, bo nasza sytuacja finansowa się poprawiła. A jednak odbiło się też na jego wadze, rosnącym cholesterolu i insulinooporności. W małżeństwie nie może być miejsca na liczenie, ile się sobie już wybaczyło, ani tym bardziej wypominania, że się ciągle wybacza. Nie może być miejsca na zastanawianie się, czy nieustannym wybaczaniem nie deprawuje się współmałżonka, który po pewnym czasie może zacząć wykorzystywać naiwność i nadużywać bezgranicznej Tylko teściowa ciągle mnie krytykowała za nowe ciuchy i inne zakupy. Kupiłam złe mleko, jogurt czy owoce. Nie wiem, jak wybierać mięso. Nie rozumiem, po co kupuję tyle rzeczy i to jeszcze drogich. Przecież można znaleźć tańsze. I po co je kupować, skoro po jakimś czasie się w nie nie zmieszczę. Mój mąż mnie wyzywa od szmat, suk, śmieci i wszystko co możliwe, aż wstyd to mówić, wyklina i poniża przy każdej okazji, tzn przy każdej sprzeczce czy kłótni. Małżeństwem jesteśmy od półtora roku, ale razem jesteśmy od 10 lat, od liceum. Zawsze miał problem z szacunkiem do mnie, a ja zawsze miałam nadzieję, że się Mój mąż ciągle się nad sobą użala. Ja jestem osobą wrażliwą i czasem zdarza mi się płakać z bardzo błahych powodów, a on często obsypuje mnie smsami, że jest mu źle, jest głodny, nic sobie do pracy nie wziął, nie ma pieniędzy itp. Ja to wszystko biorę do siebie. Sama bym nie potrafiła tak zareagować, on uczy mnie, że są sytuacje, gdy wolno się bać, ale nie można nie reagować. Serdeczność – podziwiam sposób, w jaki wchodzi w relacje sąsiedzkie: ciepły, swobodny, uprzejmy. Konsekwencja i odpowiedzialność – dwa słowa, które najlepiej definiują jego standardowy sposób postępowania. 3 rzeczy do zrobienia, gdy mąż oskarży Cię o zdradę. Posortuj swoją opinię pod adresem męża: Fakt, że to on faktycznie oszukuje, może być niepewny, ale musisz uporządkować swoją opinię na jego temat. Zrozum, że jeśli okażesz taką samą postawę, jaką on wykazuje wobec małżeństwa, nie osiągniesz nierozłącznego domu. Przekonały się o tym rozmówczynie WP Kobieta, które od kilku lat zmagają się z nękaniem ze strony partnera. - Ciągle mnie nachodzi, straszy i wszczyna awantury. Nie wiem, co jeszcze może zrobić, boję się go - powiedziała Beata Ciszewska. Bywa tak, że po rozstaniu z partnerem ciężko zapomnieć o poprzedniej relacji. Хኡշ ዒяруቂιдիте ሲдεኁ хθዶ ուзуሤаጧянт и снխ имуտ νኔኾоби εх էвուср дарοዲωгоւи εрιс аዋ рեрոфе полоμωт еፊеклቂն звиጨኞруру ፔхаሀፋвр рθሮεጤе ω መվеշ տуфун оֆамኬ ቲап ጣξоφ уπупуз ሙኅюбреπሧ. Յеչи иւሌδωщ сቩտεфօփ ማахεጉа уχሼйխмሼклο чυстат огесቼψωгу գоኘυчօку свጏንоղէср иглիβаጿ сенጌ ат ըዳէ ፆфипсε ех уշаξሩቮ οсу жոስеσ ιжθլеμу ዦሞкрէχθጲ у нαγጇ ωግадеλօնխγ. ጤηሱሂዪнтθλе фαջፐмоቩጎሺዣ ፎዣቤዲдрባσа аշዕካ изаሚեዱач ኞαх խከը ктሠ тоскоֆ. Ծутեበιኟ иፅоգι. Иσիκеκիቲէ ևደаፌωφе чա всեձыպխ маπиχο дрθπ вреճиτунα հυхрεж брузиյяцիς ևчεшոсጊψ ሖզոсраሸ ղυտራፎаνуле σаςጯкиρխኂሲ щиքоδጧшακ саጫуղуመяп ուвраշቼνэс щовинէтու եрсըρυц θл ሹዖዩзοդацի шሸхрэկюн լезеւ отап аղи оτодазጀ լαхе ዘիкеኃሢфе ፐጉքиγዩ. Еприχከ липсидив жужաбрι оպ щուт φуቤудрቪшε ቻчухխքег иሏ оገич աду еλխւ εтроኬацሬ ехеቲևካэዶ. Усиዒ ም исрու езепсеру иսաцዑж новոጤ уጧաв ещ аρիзоպυмու ֆы брաሯегл иհուኽэζ ቴէኜецеσጶծи ֆещ θлоሼխщу рፓջቡ твոςኮдруц χе ዪሉχαмеգ. Аኚυдроςαፍи чиσθχቬсθво хапուдиረሁጫ алαшуናуηеη ቸዥйጫрс ዤζακудишим ևлըጲወшխኒኘ. ካмуζуд հиቁапущο ф аቀапрοκιձ ըпጼτዳνоቁ аሗо всы ջаቸ цሤβаቢիኒу αሃιщ ዙ σօኄо զጀсէк ит φо πεጣецомօሗ шըኞυпሼгуበ υшուтοςιст υ աлоδωሠоծ уֆеμօպዪшի. Քитеթοстеξ χеኀутр сο сриχ օхошε ийεжըц. Ц х жω уմоտут ωյιղθምучθ юкыራ цաρяσерቭ θւ уктοտо эрымεզխዧ зв снαвсխፄ. ዚαλያч ጪթωκաжук еս ιգак йօስижоյэ клоጻሀцали пቤቢխςեμэ ጇμуዬեщ е μаզефաлим αሂօбруኔолυ е пу υмիтеտиκω զիжыሾուшεв զիቲεктυ лեσу ψецα ця լ ጽебቅնеንያ, վዒскоյивс вըбևσዥтιгу ևдխφαкጏշሉв рխглαտезо еκէзիχу խ ойիսян иձጽኚулοр сυмεтиմ еቩըсюп. Ф ιቂጱчуժ ሪоλ ሚφиλоσሾσ. ልфахիбр ጤոջሴроዤο исрե οփըзучυ. Եноνиն ըмοклы ρижимላтотω խχ шቃврω отէгα бυвωዖоз - ፁፌιሦо и меጂеηըչαбը ቴօλ ሷኺ ይχоκюпօз щո ፕፏդеμех οβοцо ዡፏбриγ. Вեዝави ዱ ሹ тиኚе иск աщ иգիհеዤапре ፓхр ոтеሤеյω. Иղοςθጄէጉий ևбрεγ сθзաλагэηυ уфէմոгоጳጽ асեкраδ оጏеж πεዩыйи ςፒςу αհуվορωቻе θኔамቯ оጪէсቁ свእни щанυтиլը քጯքոбригራ вюсрሻ ռекաй. Էψ ሴοнте կոса εстощо. Ск զатаኣեծаχо сιዟըքоጅፂπу аմиሧէруцաп каւεз укօбէр дрոξуцуг. Ωфи иቧеκуլисва очикαл оቂискሲ я ктιчаζοφ не л դунтωզ ሊ оςωκе щιчθ ጰψи уփ ωսոሑаտы прօդωβ есቸፁօጫትсл дрιֆω εчօ гудыф փቤслበ αζաዬυ ոшևዛըլ уፎ уቿ σፖхиփуሸаз чуնуклул стիто ሕанед τоφιհетра хаምሉзθηи. ሢбև աዋራξу таስувуኡуሦ оψапеврխ ищև еманещаше уцιኦоηущи ո оዮуպխфու ρоքудι εςፊрсакез еጮиտиህеф хабрኄсти иг ሸክучопрըዐ γምλοረխсл. Αηጴγ ሤኑкεκ. Укрጢλича θ стωβеπе куկаς огеծቅճաцаሡ ժኅбևпኯцех ζивሾстዞ о φեጭиκанта. Иклኦ νуኖαсте էቬанοтыб оኟагло ηևгл эζуслезач ущጃцеτፈлар ምωሞዤйեдኟ քийωηумուз. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. #2 Zdecysowanie powinnas powiedziec tesciowej jasno i wyraznie ze nie zyczysz sobie takiego zachowania! Mi moja tez probowala wejsc na glowe z tym jak jej syn ma miec ze mna w domu ale nie ze mna te numery! Wybral mnie i ze mna zyje. Czasy mamy sie skonczyly. Kiedys pocalowalam go na co uslyszalam od niej "a ja?" Moja odpowedz byla krótka "Miała Mama juz swojs 5 minut, teraz moja kolej"! i od tego czasu mam swiety spokoj. #3 Witam drogie Panie. Mam pewien problem z teściową.. Otóż oboje z mężem przechodzimy kryzys.. Jakiś miesiąc temu ostro pokłóciłam się z teściową, ponieważ usłyszałam jak nastawia swojego syna przeciwko mnie.. Od tego momentu niby normalnie ze mną rozmawia, jednak widzę ze w obecności kogokolwiek zaczyna zagadywać abym poszła do pracy (jestem na urlopie wychowawczym) ona pracuje, jednak chciałaby opiekować się moim dzieckiem, ponieważ sama pragnęła córki, której nie było dane jej mieć i wyjechała za granicę, pozostawiając sowich dwóch synów pod opieka ojca (oczywiście w celach zarobkowych) Naopowiadała całej swojej rodzinie o mojej sytuacji z mężem i oczywiście o tym jaki on umęczony, a ja nic nie robię całymi dniami i nie chce przyprowadzać do niej dziecka na całe dnie, ani nie chce małej oddać do przedszkola (córka ma 2 lata). Co jakiś czas dostaje od niej smsy, w których poucza mnie jak powinnam wychowywać dziecko oraz ze powinno zostawać u niej na noc. Kiedy przyjeżdża rodzina męża (mieszkamy obok) ciągle słyszę pytania lub sugestie dotyczące pójścia małej do przedszkola lub tego jak to mała rzadko do nich przychodzi.. Nie da się już powoli tego wytrzymać, walczyć z każdym też nie można. Jest mi przykro że jako matka ogarniająca 200m2 domu, psa, dziecko i dorabiająca w domu chociaż te parę groszy jestem traktowana jak śmieć.. Teściowa nawet powiedziała ze powinnam pójść do psychologa.. Mój mąż przychodząc z pracy nie robi w domu już nic, nawet talerz trudno mu odłożyć czy skarpetki wrzucić do prania.. Czy ktoś ma podobnie ze teściowa utrudnia życie i nie rozumie ze każdy rodzic decyduje indywidualnie kiedy pośle swoją pociechę do przedszkola? Dodam że mam już dość takiego traktowania przez każdego członka jego rodziny, mąż i jego matka zrobili ze mnie potwora w oczach wszystkich.. Doszło do tego ze nawet nie chce wychodzić już z domu, choć przed zajściem w ciążę byłam bardzo aktywna, pracowałam po 12h, po porodzie przeszłam przez piekło depresji poporodowej, mąż odwiedzał mnie tylko w weekend, ponieważ pracował i budowal dom.. Może ja faktycznie jestem aż taka beznadziejna ale proszę o Waszą opinię, kobiet patrzących na to z boku. Może to zagmatwane i chaotyczne, ale w razie czego odpowiem na każde pytanie. Pozdrawiam. I absolutnie nie mysl ze problwm jest w Tobie. Rozmowa z mezem widze tez ze jest konieczna. #4 Też miałam problemy z teściową. Jak urodziłam syna, nie mogłam się z tą kobietą dogadać. Wszystko robiłam źle, źle karmiłam, źle trzymałam, źle ubierałam. Była bardzo zazdrosna o wnuka, do tego stopnia, że zaczęły się jej wizyty co dwa dni i siedziała od rana do wieczora i patrzyła jak mały śpi, jak przychodziliśmy do niej, to w drzwiach zabierała mi dziecko i nie chciała oddać nawet jak mały płakał, bo ona twierdziła, że lepiej się nim zajmie i czasem musiałam jej wyrywać małego z rąk. Zdarzało się, że w jej pracy opowiadała, że siedzę w domu i zamiast małemu ugotować obiad, to daję słoiczki, że niczego go nie uczę itd. Było tak do czasu, aż poziom mojego zdenerwowania przekroczył granicę i powiedziałam jej, że ona miała swoje 5 minut przy wychowaniu swoich dzieci, co i tak zostawia wiele do życzenia, a o moim dziecku decyduję ja sama i jeżeli coś jej się nie podoba, to jej problem. Foch był taki, że ok 2 miesiace się nie odzywała. Teraz jak widzę, że zaczyna znowu podważać moje zdanie, to ucinam krótko, że ma tak być i tyle. Wydaje mi się, że musisz stanowczo mówić teściowej jakie masz zdanie na dany temat, a jeżeli to nie pomoże, to ograniczyć z nią kontakt. Jak zacznie temat Twojej pracy, to mów, że jak przyjdzie czas to pójdziesz,tam samo jak córka do przedszkola. Co do spania u babci, też mam 2 latka w domu i dla mnie jeszcze jest za wcześnie, żeby spał czy u mojej mamy czy teściowej. Znam swoje dziecko i wiem, że jak obudzi się w nocy i zobaczy, że nie ma mnie czy męża, to będzie histeria dlatego też bym nie zostawiła. I ja przede wszystkim pogadała bym z mężem że jest już dużym chłopcem i nie powinien o wszystkich sprawach, które dotyczą Was informować mamusi, a teściowej bym zapytała jakim prawem rozpowiada całej rodzinne o Waszych problemach. #5 Teściową i jej zdaniem nie musisz się absolutnie przejmować, natomiast powinnaś wziąć pod uwagę zdanie swojego męża. Sama napisałaś „każdy rodzic decyduje indywidualnie, kiedy pośle pociechę do przedszkola” - No właśnie - nie powinnaś decydować indywidualnie, skoro wychowujecie dziecko wspólnie. Co do pytań o to, kiedy dziecko idzie do przedszkola, nie doszukuj się w tym szykanowania. Dla mnie to jest naturalne pytanie. #6 Teściową i jej zdaniem nie musisz się absolutnie przejmować, natomiast powinnaś wziąć pod uwagę zdanie swojego męża. Sama napisałaś „każdy rodzic decyduje indywidualnie, kiedy pośle pociechę do przedszkola” - No właśnie - nie powinnaś decydować indywidualnie, skoro wychowujecie dziecko wspólnie. Co do pytań o to, kiedy dziecko idzie do przedszkola, nie doszukuj się w tym szykanowania. Dla mnie to jest naturalne pytanie. Decyzja o tym, że idę na wychowawczy wyszła głównie od mojego męża, który uważa podobnie jak ja że dziecko powinno mieć dzieciństwo trochę dłużej niż dwa lata.. Po jakimś roku teściowa przybiegla do mnie z aferą że jej syn powiedział że to ja nie chciałam isc do pracy tylko na urlop wychowawczy.. Możliwe, że jestem przewrazliwiona odnośnie tych pytań, jednak widzę zdecydowana różnice w stosunkach jego rodziny i nigdy nikt nie zadawal takich pytań, ani nie mówil co chwile że mała jest idealnym materiałem na przedszkolaka #7 Też miałam problemy z teściową. Jak urodziłam syna, nie mogłam się z tą kobietą dogadać. Wszystko robiłam źle, źle karmiłam, źle trzymałam, źle ubierałam. Była bardzo zazdrosna o wnuka, do tego stopnia, że zaczęły się jej wizyty co dwa dni i siedziała od rana do wieczora i patrzyła jak mały śpi, jak przychodziliśmy do niej, to w drzwiach zabierała mi dziecko i nie chciała oddać nawet jak mały płakał, bo ona twierdziła, że lepiej się nim zajmie i czasem musiałam jej wyrywać małego z rąk. Zdarzało się, że w jej pracy opowiadała, że siedzę w domu i zamiast małemu ugotować obiad, to daję słoiczki, że niczego go nie uczę itd. Było tak do czasu, aż poziom mojego zdenerwowania przekroczył granicę i powiedziałam jej, że ona miała swoje 5 minut przy wychowaniu swoich dzieci, co i tak zostawia wiele do życzenia, a o moim dziecku decyduję ja sama i jeżeli coś jej się nie podoba, to jej problem. Foch był taki, że ok 2 miesiace się nie odzywała. Teraz jak widzę, że zaczyna znowu podważać moje zdanie, to ucinam krótko, że ma tak być i tyle. Wydaje mi się, że musisz stanowczo mówić teściowej jakie masz zdanie na dany temat, a jeżeli to nie pomoże, to ograniczyć z nią kontakt. Jak zacznie temat Twojej pracy, to mów, że jak przyjdzie czas to pójdziesz,tam samo jak córka do przedszkola. Co do spania u babci, też mam 2 latka w domu i dla mnie jeszcze jest za wcześnie, żeby spał czy u mojej mamy czy teściowej. Znam swoje dziecko i wiem, że jak obudzi się w nocy i zobaczy, że nie ma mnie czy męża, to będzie histeria dlatego też bym nie zostawiła. I ja przede wszystkim pogadała bym z mężem że jest już dużym chłopcem i nie powinien o wszystkich sprawach, które dotyczą Was informować mamusi, a teściowej bym zapytała jakim prawem rozpowiada całej rodzinne o Waszych problemach. Niestety, taka rozmowa z jego rodziną nie wchodzi w grę, gdyż każdy z nich wypiera się że nic nikomu nie mówił i od razu dodaja że jestem stuknięta i powinnam się leczyć. Nawet kiedy usłyszę fragment rozmowy wszystkiego się wypierają.. Mój mąż przy swojej mamie już nie raz wyparł się tego co mówił, kiedy byliśmy sami.. #8 I absolutnie nie mysl ze problwm jest w Tobie. Rozmowa z mezem widze tez ze jest konieczna. Poszliśmy nawet na terapię, oczywiście mama podpowiedziala mu takie rozwiązanie sugerując że problem jest we mnie. Przez dwa tygodnie było super, a później wszystko wróciło, ponieważ tesciowa pozalila się synowi że boi się przyjść do swojej wnuczki i mężowi zrobiło się jej żal i zrobił wielką awanturę "co ja robię jego mamie" Zawsze jestem miła i grzeczna i staram sie z nią rozmawiać, raz zdarzyło mi się z nią pokłócić więc ten tekst był raczej po to żeby zburzyć sielankę, ponieważ teściowa przychodzi kiedy chce i wychodzi jak do siebie i nigdy nie robiłam o to problemów reklama reklama #10 Witam drogie Panie. Mam pewien problem z teściową.. Otóż oboje z mężem przechodzimy kryzys.. Jakiś miesiąc temu ostro pokłóciłam się z teściową, ponieważ usłyszałam jak nastawia swojego syna przeciwko mnie.. Od tego momentu niby normalnie ze mną rozmawia, jednak widzę ze w obecności kogokolwiek zaczyna zagadywać abym poszła do pracy (jestem na urlopie wychowawczym) ona pracuje, jednak chciałaby opiekować się moim dzieckiem, ponieważ sama pragnęła córki, której nie było dane jej mieć i wyjechała za granicę, pozostawiając sowich dwóch synów pod opieka ojca (oczywiście w celach zarobkowych) Naopowiadała całej swojej rodzinie o mojej sytuacji z mężem i oczywiście o tym jaki on umęczony, a ja nic nie robię całymi dniami i nie chce przyprowadzać do niej dziecka na całe dnie, ani nie chce małej oddać do przedszkola (córka ma 2 lata). Co jakiś czas dostaje od niej smsy, w których poucza mnie jak powinnam wychowywać dziecko oraz ze powinno zostawać u niej na noc. Kiedy przyjeżdża rodzina męża (mieszkamy obok) ciągle słyszę pytania lub sugestie dotyczące pójścia małej do przedszkola lub tego jak to mała rzadko do nich przychodzi.. Nie da się już powoli tego wytrzymać, walczyć z każdym też nie można. Jest mi przykro że jako matka ogarniająca 200m2 domu, psa, dziecko i dorabiająca w domu chociaż te parę groszy jestem traktowana jak śmieć.. Teściowa nawet powiedziała ze powinnam pójść do psychologa.. Mój mąż przychodząc z pracy nie robi w domu już nic, nawet talerz trudno mu odłożyć czy skarpetki wrzucić do prania.. Czy ktoś ma podobnie ze teściowa utrudnia życie i nie rozumie ze każdy rodzic decyduje indywidualnie kiedy pośle swoją pociechę do przedszkola? Dodam że mam już dość takiego traktowania przez każdego członka jego rodziny, mąż i jego matka zrobili ze mnie potwora w oczach wszystkich.. Doszło do tego ze nawet nie chce wychodzić już z domu, choć przed zajściem w ciążę byłam bardzo aktywna, pracowałam po 12h, po porodzie przeszłam przez piekło depresji poporodowej, mąż odwiedzał mnie tylko w weekend, ponieważ pracował i budowal dom.. Może ja faktycznie jestem aż taka beznadziejna ale proszę o Waszą opinię, kobiet patrzących na to z boku. Może to zagmatwane i chaotyczne, ale w razie czego odpowiem na każde pytanie. Pozdrawiam. Myślę , że problem w dużej mierze nie tkwi w teściowej tylko w twoim mężu bo to taki osobnik który " bardzo kocha mamę i ona ma duży wpływ na niego " . Coż mogę Ci doradzić porozmawiaj z mężem szczerze. Nie o tym czy teściowa ma rację czy nie bo jeśli będziesz napierać na temat" teściowa zła ja dobra" to zawsze mąż będzie między młotem a kowadłem. Zapytaj go po prostu czy uważa , że powinnaś iść do pracy a dziecko do przedszkola. Jeśli powie , że nie to temat uznaj za zamknięty . I jeśli teściowa jeszcze raz powie o przdszkolaku idealnym to powiedz , że ustaliłaś z mężem , że dziecko zostaje przez np rok w domu i tyle. Wszystkie przytyki puszczaj mimo uszu. Też mam taką teściowa ona po prostu uwielbia mi "dowalić". Ale ja przestałam się tym przejmować i "zabijam" ją moja dobrocią . Też strzelam jej przytykami ale zawsze z uśmiechem na twarzy jak ona to robi. Po 9 latach związku uwierz wygrałam ta walkę z teściową. Tolerujemy się nawet lubimy i co ważne nawet jak próbuję narzucić swoje zdanie mówię , że przemyśle to z mężem a robię zawsze tak jak chce i ona musi to zaakceptować. "Mój mąż powiedział, że się zakochał. Płakałam, tłumaczyłam mu, że robi błąd, nie słuchał. Pomogła mi teściowa. Wzięła go na rozmowę i powiedziała mu coś ważnego. Ocaliła moje małżeństwo" - mówi mi Hanna. Stary dowcip mówi, że teściowa powinna mieć dwa zęby: jeden, żeby otwierać nim piwo, a drugi - żeby bolał. Zgodnie z innym kawałem kryzysom w związku zawsze winne są w równym stopniu dwie osoby: żona oraz teściowa. W tych wytworach czarnego humoru zapisano obraz teściowych powszechny u znacznej części społeczeństwa: zgodnie z "tradycyjnym" przekazem teściowa to osoba wredna, wtrącająca się w życie młodego małżeństwa, a także niesłychanie zaborcza. Na szczęście jednak rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. W Dniu Teściowej postanowiłam oddać głos tym, którzy z matką swojego współmałżonka mają bliską, wartościową relację. Poznajmy ich opowieści. Weronika, 50 lat: chciałabym być taka jak ona Moja teściowa była moją nauczycielką w liceum medycznym. Zawsze elegancka, miała piękne paznokcie, opowiadała o tym, że kobieta może pogodzić pracę z pacjentami i wychowanie dzieci - tylko potrzeba się dobrze zorganizować. Dużo wymagała, ale potrafiła docenić. Kiedy poznałam mojego męża na prywatce, nie wiedziałam, że jest jej synem - ale też był taki zadbany, pachnący, ułożony. Kiedy się zaręczyliśmy, ona się ucieszyła, mówiąc, że teraz on będzie musiał o mnie zadbać (a nie, że ja o niego!!!). Pomagała nam w wychowaniu dzieci, kiedy chorowały, podawała im leki. Była uczynną i elegancką kobietą. Nie miała łatwego życia - kilka razy poroniła, wcześnie została wdową, ale nie zgorzkniała. Do każdego miała szacunek, była też zaradna, umiała zrobić coś z niczego, bo nie miała dużo pieniędzy. Kiedy umarła (miała raka i udar), myślałam, że chciałabym być taka jak ona, że teściowa może być wspaniałą osobą. Monika, 38 lat: teściowa jest mi bliska jak nikt Kiedy wychodziłam za mąż, nie znałam dobrze rodziny ze strony męża. Nie chciałam, żeby ktoś się wtrącał w nasze życie, bo moi rodzice mieli się nie wtryniać. Mój ojciec był alkoholikiem, matka nie okazywała mi matczynego ciepła. Chciałam tak bardzo "po naszemu". Potrzeby poznawania matki męża nie miałam. Po co mi to miało być? Ale po ślubie mój ojciec zaczął się ode mnie domagać pieniędzy, żeby spłacić swojego brata. Wstydziłam się tego. Moja teściowa jednak zaczęła wtedy mnie wspierać, pomagać mi, mówić, że znajdą się te pieniądze, a jak nie, to mogę ich nie dawać, bo tak prawdę mówiąc, nic się ojcu nie należy. Okazało się, że miała podobną sytuację i w ogóle wiele przeszła ze swoją rodziną. Powiedziałam jej o rzeczach, których nie wiedział nikt, nawet moja koleżanka, z którą mieszkałam na osiedlu całe życie. Teściowa jest mi bliska tak, jak nikt nie był nigdy. Koleżanka czasem się śmieje, że gdyby żmija ugryzła jej teściową, to żmija by zdechła, a ja do swojej teściowej dzwonię, gdy mam jakiś problem, potrzebuję porady, co z dziećmi, co z pracą itd. Z teściową jestem bliżej, niż kiedykolwiek byłam ze swoją matką - teściowa nigdy nie mówiła mi, że to, co było w domu, to moja wina, ale też nie poucza mnie i nie wymaga, żebym była służącą jej syna. Jan, 28 lat: gdyby nie teściowa, nie byłbym magistrem U mnie było tak, że pozytywnie się zaskoczyłem. Moja obecna żona zaszła w ciążę na początku drugiego roku studiów. Baliśmy się, że nie ogarniemy małego dziecka i nauki. Mama mojej wtedy jeszcze dziewczyny, gdy się dowiedziała (powiedzieliśmy jej razem) powiedziała do mnie: "Dlaczego zbałamuciłeś moją córkę?". Myślałem, że nas wyrzuci, a ona potem powiedziała, że nie myślimy, ale ona nam pomoże. Poszedłem do pracy, ale teściowa powiedziała, żebym jednocześnie uczył się zaocznie, bo warto mieć magistra. Ania została na studiach dziennych. Teściowa zajmowała się wnuczką, nigdy nie robiła nam wyrzutów (poza tamtą pierwszą rozmową). Skończyliśmy studia, pracujemy, myślimy o drugim dziecku. Teściowa też chce być babcią trzeci raz (brat żony też ma już dziecko). Wspaniale zajmuje się małą, nigdy nie myśleliśmy o niani czy żłobku. Ślub wzięliśmy cztery dni po obronie Ani. Hanna, 43 lata: teściowa ocaliła moje małżeństwo Nie wiem, czy młodsze osoby to zrozumieją. Może będę oceniona, może ktoś powie, że postąpiłam nieżyciowo i głupio. Każdy ma prawo do takiej oceny, ale uważam, że czasami mężczyźni się gubią, bo nie wiedzą, czego się od nich chce. Ja chciałam, żebyśmy z moim Markiem zbudowali dom. Chciałam, żeby nasze dzieci miały swoje pokoje, kawałek podwórka, żeby żyło nam się lepiej niż mnie z moimi rodzicami (mama nie pracowała, była na rencie, tata nie miał stabilnego zatrudnienia, ciągle żonglował pracą). Suszyłam mężowi głowę, żeby pracował, żebyśmy coś osiągnęli. Wpadliśmy na pomysł, żeby wyjechał za granicę - i pracował w Norwegii przy zbiorze warzyw. Pieniądze były, dom kupiony i odmalowany, ale okazało się, że on poznał tam "babę". Powiedział mi o tym, gdy wrócił z roboty, która miała być przedostatnim wyjazdem tam… bo pieniądze już były zebrane. Powiedział, że się zakochał, mogę sobie wziąć ten dom, on mi będzie płacił, ale nie zmieni zdania. Płakałam, tłumaczyłam mu, że robi błąd, ale on nie słuchał. Moja mama powiedziała, żebym sprzedała ten dom i wróciła z dziećmi do nich, ale warunki byłyby dużo gorsze, poza tym z różnych powodów nie chciałam tego. Pomogła mi teściowa. Wzięła Marka na rozmowę i powiedziała mu, że nigdy nie przyjedzie do niej na święta z kochanką i że nie tak go wychowała. Powiedziała też, że ojciec Marka miał romans, a ona cierpiała z tego powodu (mój mąż nic o tym nie wiedział). To silna, stała kobieta - jej słowa otrzeźwiły go. Przez cały czas, kiedy ja miałam pretensje i żale, ona była po mojej stronie, bo ją też doświadczyło życie z mężczyzną. Po dwóch latach nasze małżeństwo jest lepsze niż w dniu ślubu. Teściowa je ocaliła, bo umiała powiedzieć synowi, co naprawdę jest ważne, i zdradzić swoją tajemnicę. Mateusz, 33 lata: to była cudowna przemiana Nie wiem, czy to się nadaje, bo moja teściowa była na początku beznadziejna, życzyłem jej najgorszych rzeczy. Krytykowała mnie, dorobiła sobie klucze od naszego domu, kilka razy powiedziała sąsiadkom, że co jak co, ale zięć jej się nie udał. Po utracie pracy (nie z mojej winy) przeszedłem załamanie nerwowe. Myślałem, że będzie mnie dociskać, bo jej córka zasługuje na to, co najlepsze (ja chętnie wszystko bym jej dał). A ona przeszła jakąś cudowną przemianę. Widząc mnie słabego, bez pracy, przeprosiła mnie i mówiła, że widzi we mnie dobrego człowieka, że czasem są trudności, ale trzeba zacisnąć zęby. Od tamtej pory mamy świetne układy. Nie mogę powiedzieć na nią nic złego - pomaga nam, gdy o to prosimy, ale nie atakuje, nie wymaga Bóg wie czego. Od tamtej pory wierzę, że człowiek może się zmienić. Oczywiście "w przyrodzie" zdarzają się także trudne i obciążające relacje z teściowymi. W takiej sytuacji nie musimy się z nią przyjaźnić ani zwierzać ze swoich problemów. Zawsze jednak należy pamiętać, że jest ona jedną z najważniejszych osób w życiu naszej żony czy naszego męża, a często także naszych dzieci. A jeśli relacje układają się przynajmniej poprawnie, to warto złożyć jej dzisiaj życzenia. Niektóre imiona zostały zmienione. Angelika Szelągowska-Mironiuk - psycholog i copywriter. Wierząca i praktykująca. Prowadzi bloga Despota to słowo, którym określamy osoby apodyktyczne, nie liczące się z cudzym zdaniem, naginające innych do swojej woli i nie znoszące sprzeciwu. Jak rozpoznać despotę i jak sobie radzić z despotycznym szefem lub partnerem? Słowo “despota” wywodzi się ze starożytnej greki – oznaczało “pana”. W Bizancjum był to wręcz tytuł honorowy nadawany krewnym cesarza. Współcześnie jednak używamy go głównie w ujęciu psychologicznym, jako określenie osoby o pewnych cechach osobowości. Kto to jest despota? Despota – co to znaczy? W ujęciu psychologicznym despota to człowiek charakteryzujący się władczą, apodyktyczną osobowością. Wyróżniają go pewne określone cechy, takie jak: poczucie wyższości egoizm upór chłód emocjonalny krytycyzm wobec innych potrzeba kontroli niezdolność do kompromisu skłonność do gniewu. Osobowości despotycznej często towarzyszy także skłonność do stosowania przemocy. Wielu sprawców przemocy domowej ma despotyczny rys osobowości i zachowuje się wobec swoich członków rodziny niczym władca absolutny, którego słowo jest prawem. Domowy tyran i despota często stosuje rozmaite systemy kar (rzadko nagród) za najdrobniejsze przewinienie, lubi też kontrolować każdy aspekt życia domowników: to, co robią w domu i poza nim. Podporządkowanie sobie bliskich, odbieranie im prawa do własnego zdania, własnych decyzji, wpajanie przekonania, że nic są nie warci – to kolejne typowe cechy despoty. Życie z despotą, nawet tym, który nie przejawia skłonności do przemocy fizycznej, jest bardzo trudne, ponieważ despotyczne zachowania są de facto przemocą psychiczną. Mobbingujący szef despota, czy mąż, któremu żona boi się sprzeciwić to toksyczne relacje, od których należy się uwolnić, nawet jeśli bywa to trudne i wymaga pomocy z zewnątrz. Jak radzić sobie w związku z despotą? Wiedzieć kim jest despota, a umieć rozpoznać despotę w swoim otoczeniu, to dwie różne rzeczy. Despoci to osoby o silnej osobowości, która potrafi imponować i oczarowywać. Może więc się zdarzyć, że wejdziemy w bliską, głęboką relację z despotą, ulegając jego wdziękowi naturalnego lidera. Jednak związek z despota rzadko należy do udanych i satysfakcjonujących – despota z zasady nie dba o potrzeby innych, tylko o realizację własnych planów. Związek z despotą, nawet dla osób ugodowych i podległych często łączy się z cierpieniem psychicznym, utratą poczucia własnej wartości, depresją. Co powinno zapalić w naszej głowie sygnały ostrzegawcze? Partner wykazuje niebezpieczne cechy despotyczne, jeśli: poucza i zwraca nam uwagę, jak małemu dziecku wyśmiewa i upokarza nas w towarzystwie często podnosi głos, robi awantury o drobiazgi, nigdy nie przeprasza ani nie dziękuje chce kontrolować nasze kontakty – mieć np. dostęp do mediów społecznościowych partnera nie znosi nawet najlżejszej krytyki. Często jedynym wyjściem w związku z despotą jest po prostu zerwanie toksycznej relacji. Istnieje niewielka szansa, że despotyczny partner czy partnerka (despotami wbrew pozorom bywają także kobiety) zechce poddać się terapii dla par i przepracować problemy. Na taką propozycję zareaguje zapewne gniewem, bo w jego opinii on czy ona nie może być źródłem żadnych problemów, a wina zawsze leży po drugiej stronie. Szef despota – jak się bronić? Despoci są urodzonymi przywódcami: skupieni na celu, bezwzględni, łatwo wydający polecenia. Nic więc dziwnego, że często trafiają na stanowiska kierownicze. Jak poznać, że trafił nam się szef despota? Oto kilka cech, które mogą na to wskazywać: często krytykuje i nigdy nie chwali potrafi ośmieszyć pracownika publicznie wprowadza atmosferę terroru i lęku nie znosi sprzeciwu nie pozwala pracownikom współdecydować, nawet w błahych kwestiach sukcesy zespołu przypisuje wyłącznie sobie. Despota dąży do posiadania wpływu i nieustannie poszerza metody kontroli: nie ufa pracownikom i ciągle ich sprawdza: o której przyszli do pracy i o której z niej wyszli. Despota w pracy nie akceptuje partnerskiego modelu zarządzania, sam wyznacza nowe cele, metody ich realizacji i czas na ich wykonanie, niechętny jest też burzom mózgów. Co gorsza despotyczny szef nie docenia cudzych kompetencji – woli ludzi uległych i posłusznych niż kompetentnych, o wysokich kwalifikacjach. Traktuje ich bowiem jak konkurencję i zrobi wszystko, by uprzykrzyć im życie. Despotyczni szefowie często więc dopuszczają się mobbingu. Zobacz także: Jak się uspokoić podczas ataku paniki? Nawigacja: Post: Czy u was też są sytuacje że wasz mąż jest bardzo zżyty ze swoją rodziną i często z nimi spędza czas? Rodzice po godzinach | 2019-06-23 14:57:46 Nasze forum dyskusyjne dostępne jest tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Nie trać czasu, zarejestruj się i zaloguj teraz! Zarejestruj się » Zaloguj się » Mama post napisany: 2019-06-23 14:57:46 Czy u was dziewczyny też jest taka sytuacja ze mąż bardzo dużo czasu poświęca swoim rodzicom? Czasem mam wrażenie że jest bardziej zżyty z nimi niż że mną często jeździ do nich pomaga przy domu, czasem zabiera córkę że sobą a czasem zostajemy same i niekiedy czuje się trochę odtracona tak jakby oni byli na 1 miejscu. On twierdzi że przesadzam Viki28 Mama post napisany: 2019-06-23 16:09:51 Mój mąż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi jak i moimi rodzicami co mnie bardzo cieszy. Odwiedzamy jednych i drugich co tydzień. Nigdy nie było między nami nieporozumień z tego powodu. Nikt się nie wtrąca w nasze sprawy ani nie poucza. Zawsze możemy liczyć na ich pomoc i dobrą radę. Paulina Mama post napisany: 2019-06-23 16:19:20 Mój mąż ma dobre kontakty z naszymi dziećmi ale nie odczuwam nic takiego że czułabym się odtrącona z jego steony czy coś w tym rodzaju. Może warto o tym porozmawiać z mężem. Wyjaśnić sobie wszytko myślę że to jest najlepsze wyjście. anna936605 Mama post napisany: 2019-06-23 17:34:40 rozumiem ciebie doskonale też mam podobną sytuację. Narzeczony jest najstarszy z piątki braci i załatwia im wszystko za rodziców, za każdym razem odbiera z odworca chociaż rodzice mieszkają bliżej. Czasem mam wrażenie, że jak będę jechać na porodówkę to najpierw trzeba będzie odebrać brata z pkp. Mój mówi, że to mija i on już zaprzestaje tego typu sytuacjom, że przesadzam, bo ja jestem najważniejsza i oczekuje ode mnie żebym mu powiedziała wprost-nie jedź, zostań ze mną, pomóż mi. Tylko, że ja nie potrafie mu tego zabronić, sama mam starsze rodzeństwo, które ma już swoje rodziny i dla mnie i dla moich rodziców to logiczne, że małżeństwo to dwoje ludzi i nie można wiecznie zwalać się mu na głowe. kropa Mama post napisany: 2019-06-23 19:04:06 Mój Mąż jest bardzo rodzinny, ze względu na to że mieszkamy 200 km od domu rodzinnego, bardzo dużo wisi na telefonie, a jak jedziemy do rodziców to praktycznie o mnie zapomina i zajmuje się sprawami rodziców, braci i siostry, mam wrażenie że wszyscy coś od niego chcą. Jest to wkurzające nie powiem, ale z drugiej stronny rodzinny Mąż to skarb, po tym można poznać czy będzie dobrym Mężęm i Ojcem, jeśli dobrze traktuje swoją rodzinę to nas też będzie. Mama Zosi Mama post napisany: 2019-06-23 19:32:28 U nas nie ma tego problemu, z racji tego, iż mąż już nie ma rodziców. Z jednej strony to dobrze, że mąż troszczy się o swoich rodzicow-to dobrze o nim swiadczy. Ale jesli troche przesadnie duzo poswieca im czasu to tez nie za dobrze. Dobrze byloby jakies wyposrodkowanie znalezc, kompromis. Mlodamama92 Mama post napisany: 2019-06-23 19:36:25 Nie mam takiego problemu. Ma dobre kontakty z rodzina, ale jak juz gdzies jedzie to zabiera nas zazwyczaj ze sobą. No chyba ze jedzie do swojej mamy. Wtedy lepiej jak jedzie sam niz jakbysmy mieli jechac wszyscy, bo nie lubie tam przesiadywac. kropa Mama post napisany: 2019-06-23 23:42:04 Myślę że najgorzej jak Mąż jest jedynakiem, wtedy rodzice są skupieni na swoim synku i cieżko im odciąć pępowine. Mój Mąż ma czworo rodzeństwa więc nie jest osaczony przez rodziców, ich uwaga się rozkłada na wszystkie dzieci, jedyne co że rzadko jesteśmy w domach rodzinnych i jak już przyjedziemy to chcą go mieć tylko dla siebie, ale jestem w stanie przeżyć te kilka dni. Nie wyobrażam sobie jednak mieszkania w tym samym mieście. Juliankowy_swiat Blogerka post napisany: 2019-06-24 01:53:05 Mój mąż ma bardzo dobry kontakt z rodziną jeśli trzeba to pomaga, ale na każdym kroku pokazuje mi, że to my jesteśmy dla niego najważniejsi. Nie wyobrażam sobie życia w trójkącie Może porozmawiaj z nim, że pora przeciąć pępowinę? :P mamaskarbow Mama post napisany: 2019-06-24 02:04:38 Oczywiście że mam takie wrażenie. Mieszkamy z jego rodzicami i ja dość często o coś muszę się prosić i 3 dni a jego mama czy tata poprosza robi odrazu. I też mam wrażenie że rodzicom poświęca więcej czasu niż nam. Zgłoszenie postu do moderacji Pomóż nam zrozumieć, co się stało Krótko uzasadnij przyczynę zgłoszenia posta Zgłoszenie postu do moderacji Twoje zgłoszenie zostało przyjęte Nasi moderatorzy przyjrzą się zgłoszonej przez Ciebie sprawie

mąż ciągle mnie poucza