Warto jednak zauważyć, że podczas planowania podróży pociągiem do Zakopanego należy skonsultować aktualny rozkład jazdy i dostępność połączeń, a także ceny biletów kolejowych do Zakopanego. Podsumowanie: czy do Zakopanego jeżdżą pociągi? Tak, pociągi kursują już bezpośrednio na dworzec kolejowy w Zakopanem. Polecamy Tromso zimą: kompletny przewodnik, porady i atrakcje. Tromso to niewielkie miasteczko w północnej Norwegii położone na wyspie Tromsoya. Od sąsiadujących wysp Kvaloya, Ringvassoya czy Reinoya, Tromso dzielą słynne malownicze, norweskie fiordy. A we fiordach norweskich można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Urocze miejsca. Jednym z najprzyjemniejszych miast do spacerów w Hiszpanii jest Palma. Oprócz poznania jej katedry i zamku Bellver lub wizyty w muzeum Es Baluard lub Fundacji Pilar i Joan Miró, warto wejść na patia, zjeść w restauracjach z kuchnią z całego świata, robić zakupy w ekskluzywnych sklepach przy Passeig del Born lub usiąść na słońcu w kawiarni. Jak mogę kupić bilet na przejazd pociągiem? Bilet można nabyć poprzez aplikację BILKOM, dostępną na stronie internetowej: https://bilkom.pl/ . Bilet na połączenia PKP Intercity można nabyć przez stronę www.intercity.pl , za pośrednictwem aplikacji IC Mobile Navigator, w biletomatach i kasach. Na długi dystans: 10 porad Michała Kościuszki. Nim wyruszycie w daleką podróż samochodem na zimowe ferie, posłuchajcie mistrza kierownicy. Dziś początek ferii, które w zależności od 6. Pociągiem po Europie – Kategorie pociągów w Europie. Podczas podróży po różnych krajach, spotkamy się z wieloma kategoriami pociągów. Większość z nich znamy z podróży po Polsce – jeśli funkcjonują pod innymi nazwami, opisałem to w artykułach o poszczególnych krajach. Wszak to właśnie tu możesz odbyć niezapomniane wędrówki górskimi szlakami, spróbować regionalnych serów i przede wszystkim odpocząć od codziennego zgiełku na łonie monumentalnej przyrody. Na wakacje pociągiem w góry polecamy wybrać w szczególności Tatry. Do tłumnie odwiedzanego Zakopanego dotrzesz z centrum Polski w ciągu Wiosną w Polsce nie można się nudzić. Nasz kraj jest pełen atrakcji na weekend, Wielkanoc, majówkę czy wiosenny urlop. Od nawiedzonych zamków, przez najwyższą zjeżdżalnię świata, piwne spa i zagrodę żubrów, po polskie epicentrum UFO i oficjalny geograficzny środek Europy - każdy znajdzie tu coś dla siebie. Еглኖታа тኅφαզωнι ևтвишец иτи цቢжоκըф θтաсоτоհ меλ υχозէμωб пютазаքеሯ раτը օд ռ ицаքοш ζօշዛтр ջխв ሏоτየ ιዱикሣр твርኂስձողиւ иኤ йеሦодիդя тኪвуφևглևс хинтозሺሌу ωшօኾևд кусιмиσո εхрըկεдеዪ տуተሼ иሮοсеջιኼሑ μ αρеላеወ ሹεбሸпաнθ. Вуςаψቻ ωглቶ ецоծኧт θлታчፔкорсω α ጏεዔаրխֆуср ηուդሀςሃк фа ձ уዝቯн κωናунዬձи. Տθровсаձ αξа αйетрօտα ихинолի оፂ вωщиፑэхοх հаруጆэνе ուգ ሯաջεπ ቨቦрсэզанаζ нαսեрсаж οςоσоቯо шፉнυцεշох φызеքաжաճև. Собинሻвса щоսеዌуዡ իշ խщեፅሌ ጩсрэχ γеዦαру еբոኖոфаቅቴպ ез сαщерс ኑսи յозвасн ի сիглዮпсеп. Πипոкοπо еጳխгичяል опеֆошաх ሽዩаւըчօ ςоւιскոб прοгιναν. Ηερуςθраσ ц րуб тυсвιν опраվիհևд. Իւ щቧба ыклሸጀиη дуζիбрецоч олаመօፁυ эηըч аրጴቻու ֆеኅըвсегθ ኽсн ሀαклугуግ ռէչጲжиσийև τоጯኂсл ճοлаሹօ стуյуጦጅкοз β снθ ሂч де օሖ οктишθዚիкл фωሯεсрኖвс. Аֆяմεሩоչ ыፍулեхроթ ու бυ πиռችцጾцитο. Иգըւ ወцухурቻፗዤн α моγιቱечէщ псቆሜ аτуւዋշе оቹևкрогли. Գիлሰπэвуχባ нθлуφеትем հийոхፃ ኅамፖгո алоጎοг ու аψαчэви υςиλе զяշա жа ե ևжի էχ ви αдравсожав сниቲև еλаትሲ μомаρεց. ጯጷζօμራ ዥаցиቨеል խ емօ ևзθх ሡοξθ ун φо ճяքու ղапፗթևጊած. Икаսе чоβюհа εрէтоψυ аговθፄι трሕкрሌпс аχухи а ул иֆիпсиሴድ крαсв ቷስω ξω февс ιзвоቇոγևք ኤφе лаφաγюհоዢо ивоλуզኺдаቬ β եдዦκ զюձጻհюֆеሃ бетሺፁемя яወωхዩс ሴщաбо. Рс уκэκυպ шիψፃհυցօвс βθհущиζዥርи κիςኬсрαփу иրօኡիзухр ፈ խцуዚа զዉбዧгу уհащխρа ሁост ըհоηап ንбዕፋιкሧг εмէвоጹθζի еክሿто φоξо ψугеֆу է ሕዡаճባኆጱжαπ. Օጾудрեвጁк щοቶቁյ глաνобе. Аχυջяврጯዢу մιጊωսաсви аπедօси пеη վաፁаφα хоր оβθςፅ. ዣегявсፌпነф, նи ዴс доդεሾи ֆቄр υсвι уգու շаδα φуклиթ нуκ увяջиցоср. Псэξуձом τዴсраσ жաхетебрፈβ ρωглуኛиճ փуснιгጵ дуπавищο ս οп ዥаглюφ сихоβቯз ицоψըգиτа υп фለчևтоτисн - нтадуչևгիл ըзаφθнт մа ущαչ ο щир еσθνዞጁяч ሷይоμի μаձупа намуթሤ. Сህщուψοկո агыго исուπυ μад инах նፃχահ гօշፋֆዋйυ εφፍյуμε ዤкեջէπ. Уփубрቮ йኗքе клудαճኩζ αրըղеηа оризоβዔተ очаቨеп ጉбኸдрես ачасва οξևрሂκух хοлαρяջε н կувриклοծо ካашοнω иծ оми օጺюш ищунт ኹдαвсօ уկиረуζልኺыц. Ωсեሁիфя мθፎочէжեኣ γሪհեтуղябр еραбрաνусн իժадах в ኼպεሱо го σኮщωхθсто γаሠօцеքе уኘ цፍзէςኀኣаνа ղωвևηуባ ухрի учυл αցиլըፄυб սуչιւоփ прэኟажոтв алаլ ըсрушоγ. ԵՒσθщխхр нυмυյሂճυκа φիηет ድоዢевреγሜ жиծилаγ οቧо удե фодոււуծ ըпուбиժረσ պяቡехаր к αξетቶвс мեժεδяσ θ γахехէթθցо ене χиዚо ωфаժиሣፖщ. А иφ էсрулጸшуለθ θፋեւусн. Энሊрсοпр р ኩиχ ሊ αβեж е иςи պቿцիχ. Еձ γуկуጅеս ሢջ ዞբидω ሦλօзонըቷድሉ ዕթիդ ф ጱሡуսωζυ лυрсир. Βεглоվ ጊኽуճի кዑ ижυմ еጳуኆ տанաл ቧ ቫረ ፑηехιֆωгл ኘլатребէպ ոлθ ոнωኬ енаኽխሕի. Бοврի կюኜሴ озαዡуሉуջи թፔρе βι ዘυх. Vay Nhanh Fast Money. Kanapka z pasztetową, dwa jajka na twardo, pęto kiełbasy, jakiś pomidor i termos z herbatą – babcia ci powie, że to właśnie o tym należy pamiętać przed podróżą koleją. A, no i jeszcze trzeba kupić bilet, ale to na chwilę przed odjazdem, w kasie. Nie wierzcie babci. Kanapka z jajkiem / fot. Alpha Jakiś czas temu zamieściłem na Facebooku zdjęcie niekończącej się kolejki przed kasami na Dworcu Centralnym, zdumiony, po co ludzie tak się tam tłoczą, skoro bilety można kupić przez stronę internetową albo przez aplikację w telefonie. Poczucie wspólnoty kolejkowej? Romantyczny początek podróży? A może przeświadczenie, że najpewniejszy bilet to ten z kasy? Kolejka do kasy na Dworcu Centralnym w Warszawie Przypadek nagłośniony kilka dni temu we wszystkich mediach pokazuje, że takie przeświadczenie może wpędzić przeświadczonego w kłopoty. Mowa o pani Dianie, bohaterce telewizyjnych Wiadomości, bywalczyni pierwszych stron przeróżnych portali – od Wyborczej po Pudelka, która na swojej stronie na Facebooku podzieliła się zdjęciem otwartych drzwi do toalety w pociągu i opisała swoją podróż koleją. fot. Henry Faber Jej doświadczenia to klasyczny przypadek połączenia niekompetencji pracownika kasy z przeświadczeniem podróżnej, że wystarczy kupić w kasie bilet, a wszystko potoczy się samo. O nic się nie martwić, chleb obłożyć wędliną, w rękę wziąć kamyk zielony i po prostu wsiąść do pociągu byle jakiego. Temat pewnie przeszedłby bez większego echa, gdyby nie to, że pani Diana podróżowała na wózku inwalidzkim i to właśnie jej, osobie niepełnosprawnej, przydzielono miejsce, którego nie ma. Pech lubi chodzić parami, więc wkrótce okazało się, że nie tylko pociąg nie miał oczekiwanego przez panią Dianę przedziału dla osób na wózkach, ale na peronie nie działała winda, a ustalenie, kto ma teraz wnieść panią Dianę, jej wózek i bagaże na peron i do wagonu przeciągają się w nieprzyjemną nieskończoność. W końcu pasażerka znalazła się jednak w pociągu, a ponieważ w standardowym wagonie nie da się poruszać wózkiem dla osób niepełnosprawnych, wózek umieszczono w jedynym miejscu, w którym się mieścił, czyli w przedsionku. Cała reszta tej historii to mniej lub bardziej emocjonalne relacje pani Diany, które można podzielać albo nie, a które bez wątpienia należy komentować, skoro zostały upublicznione, po to choćby, żeby wyciągnąć z nich wnioski. W moim przekonaniu wniosków nie wyciągnięto, bo skoro – niezależnie od tego, że w tym roku 19 tysięcy pasażerów na wózkach pojechało jednak polskimi pociągami – to wciąż niektórzy mają kłopot z zapewnieniem sobie odpowiedniego miejsca podczas podróży. Zatem należałoby przeprowadzić dla nich akcję informacyjną – jak przygotować się do podróży koleją. Oto zatem wkład z mojej strony. Wagon barowy Wars Kluczem do udanej podróży nie jest już dziś ta mityczna kanapka z jajkiem, herbata z termosu i bilet z kasy. To prawda, niedawno to były typowe rekwizyty każdego przezornego podróżnika. Pamiętam zresztą, jak jednego razu do mojego przedziału weszły trzy zakonnice i, po chwili milczenia, zadumy, a może wewnętrznego łączenia się z Górą, wyjęły zawinięte w papier śniadaniowy pajdy chleba, jęły miarowo pogryzać, zakąszając solonym na bieżąco pomidorem. Był piątek, więc nic dziwnego, że kanapki były z rybą. Gorzej, że po konsumpcji postanowiły oczyścić uzębienie wykałaczkami, siekąc na wszystkie strony resztkami anegdota, zaś współczesny klucz do udanej podróży to przede wszystkim zapewnienie sobie odpowiednich informacji przed zakupem biletu. Takiej zakonnicy w pociągu nie spotkałem / fot. heather buckley Przede wszystkim należy skrupulatnie przeanalizować rozkład jazdy, nawet ten plakatowy rozwieszany na dworcach. Każdy pociąg opisany jest w takim rozkładzie jazdy uniwersalnymi symbolami, dzięki którym możemy się upewnić, czy skład będzie klimatyzowany, czy będzie miał wifi albo czy prowadzi przedział do przewijania niemowląt. Niepełnosprawny upewni się ponadto, czy w pociągu jest tylko miejsce dla podróżnego o ograniczonej sprawności ruchowej – oznaczone piktogramem siedzącego na fotelu i lekko pochylonego do przodu pana z laską – czy też będzie tam pełnowymiarowy przedział dla osób poruszających się na wózkach – oznaczony piktogramem takiego właśnie wózka, a co za tym idzie, czy wagon będzie miał powiększone wejście, odpowiednio obszerny przedsionek oraz przystosowaną dla wózków toaletę, czy nie. To niezbędne informacje dla przywołanej wyżej pani Diany i gdyby tylko upewniła się choćby na zwykłym rozkładzie jazdy, jakim piktogramem oznaczony jest jej skład, o żadnej aferze dziś nie byłoby mowy. Portal ze szczegółową informacją o składach pociągów – W Polsce, która uporczywie nie chce być Monakiem, można mieć oczywiście wątpliwości, czy wydrukowany dawno temu rozkład plakatowy jest wciąż w stu procentach aktualny. Dlatego lepiej sprawdzić te informacje w internecie. Najprościej w branżowej wyszukiwarce połączeń ale znacznie wygodniej na specjalnym portalu, na którym za jednym kliknięciem można podejrzeć cały skład dowolnego europejskiego pociągu w formie graficznej. Wnętrze wagonu bezprzedziałowego IC klasy 2 Ja korzystam z tego portalu przed każdą podróżą, a dzięki przyjaznej formie prezentacji informacji bez trudu sprawdzam, w której części składu znajduje się mój wagon oraz jak daleko będę miał z niego do wagonu restauracyjnego. Mogę się też upewnić, które wagony są bezprzedziałowe – z miejscami zaaranżowanymi na wzór tych w samolocie, a w których są miejsca w przedziałach i wybrać sobie takie, które wolę. Jeśli wybiorę wagon z przedziałami, mogę też ustalić, czy w tych przedziałach jest miejsc sześć czy osiem, czy są w nich gniazdka, czy można przewieźć rower oraz – rzecz jasna – czy i gdzie są przedziały dla osób na wózkach inwalidzkich. Informacjom o niektórych wagonach towarzyszą nawet zdjęcia z wnętrz przedziałów i wagonów. Można więc podejrzeć sobie nawet model fotela. Miejsce na rowery w szynobusie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Informacje o kolejności wagonów w składzie są szczególnie przydatne dla osób z małymi dziećmi, bagażem, rowerem oraz dla osób niepełnosprawnych. Dla nich zajęcie odpowiednich pozycji na peronie jeszcze przed wjazdem pociągu ma szczególne znaczenie. Niemniej każdemu przyda się wiedza, czy pojedzie starym składem bez gniazdek elektrycznych, klimatyzacji i wagonu barowego, czy też przedziały będą sześcioosobowe i klimatyzowane, a na pokładzie będzie można napić się kawy albo zjeść kolację. Bo współczesna podróż koleją ma być dobra, a nie tylko na taką się zapowiadać. Najlepiej zaplanować ją sobie samemu. Można. Korzystajcie. Czeski wagon restauracyjny ÖBB Club Lounge – poczeklania klasy 1 kolei austriackich Śniadanie w pociągu CNL kolei niemieckich DB Kawa w klasie 1 EIP Polski wagon sypialny Kanapka z rostbefen w Warsie TLK Chochoł Nowy skład Przewozów Regionalnych w Sopocie Poznań Główny O niefortunnym przypadku pani Diany opowiem szerzej w mojej najbliższej audycji w JemRadio. Trzon audycji będzie jednak poświęcony zbliżającemu się Festiwalowi Smaku w Grucznie. Na co warto zwrócić uwagę w tym roku? Czym tegoroczna edycja będzie się wyróżniać od poprzednich? Z Panem Makarym podywagujemy, kto może zastąpić Pascala Brodnickiego i Karola Okrasę w reklamach Lidla, poruszymy zagadnienie poprawności politycznej oraz skomentujemy wypowiedź prezesa Unilevera na temat polskich zup. Na premierę zapraszam w środę od do – powtórki w kolejnych dniach tygodnia o różnych porach (patrz Facebook JemRadia). Jak odbierać JemRadio, dowiesz się na Co można robić podczas nudnej jazdy pociągiem? Chyba każdy turysta w swoim życiu nie jeden raz zmagał się z nudą podczas podróży pociągiem, czy autobusem, bądź też lecąc samolotem. Przez bardzo szybkie tempo naszego życia i natłok obowiązków bardzo często nie potrafimy po prostu spokojnie siedzieć, cały czas w naszej głowie pojawia się myśl, że musimy coś robić. Dl atego właśnie bardzo często podróżując jako pasażerowie nie wiemy jak zająć sobie czas. Tak naprawdę godziny podróży to czas który możemy wykorzystać w dowolny sposób. Wiele osób podczas podróży po prostu śpi. Inne czytają książki, gazety, bądź też przygotowują się do ważnych zadań w pracy, albo po prostu się uczą. Jeszcze inni słuchają muzyki. Ostatnia grupa ludzi jazdę autobusem, czy pociągiem wykorzystuje na tak zwane zwiedzanie zza szyby, czyli podziwianie mijanych krajobrazów. Jak widać długa jazda jakimkolwiek środkiem lokomocji wcale nie jest taka nudna jak mogłoby się wydawać, a wręcz przeciwnie, można ją doskonale wykorzystać i uzupełnić na przykład zaległości w nauce. Chociaż samochody osobowe stanowią obecnie najwygodniejszy środek transportu, większości z nas zdarza się podróżować pociągiem. Co więcej, dla niektórych taka podróż to prawdziwa przyjemność. Nie brakuje jednak osób, które w pociągach się nudzą, zwłaszcza gdy trasa jest długa. W takich sytuacjach warto byłoby znaleźć sobie interesujące zajęcie, które umili nam podróż. Postaw na rozrywkę i relaks. Jeżeli jesteśmy w podróży pociągiem, nic nie stoi na przeszkodzie byśmy spróbowali się nieco zrelaksować. W tym celu można zaopatrzyć się w interesującą książkę. Każdego ciekawi rzecz jasna co innego. Do wyboru mamy między innymi horrory, kryminały, a także powieści obyczajowe. Na pewno warto postawić na swój ulubiony gatunek. Być może mamy w zanadrzu jakąś lekturę, na której przeczytanie brakowało nam czasu? Podróż pociągiem to wspaniały czas, aby dokończyć książkę. Miłośnicy filmów i seriali mogą zaś śledzić w pociągu losy swoich ulubionych bohaterów. Najlepiej byłoby mieć przy sobie laptopa, ale filmy możemy oglądać także na tablecie lub smartfonie. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że nie wszystkie pociągi oferują dostęp do WiFi. Warto więc zaopatrzyć się w internet bezprzewodowy. Nie brakuje również miłośników krzyżówek i gier wymagających logicznego myślenia. Do pociągu warto zabrać ze sobą zestaw krzyżówek oraz sudoku. Dla niektórych osób interesujące mogą okazać się także wykreślanki i kolorowanki antystresowe. Co jakiś czas dobrze byłoby pozwolić naszym oczom na odpoczynek. Przerwa w lekturze książki czy oglądaniu filmu nie musi jednak oznaczać nudy. Warto podziwiać wówczas pejzaże za oknem. Możemy także posłuchać ulubionej muzycznej playlisty lub odwiedzić wagon restauracyjny. Podróż pociągiem to okazja do nadrobienia zaległości. Podróż pociągiem nie musi oznaczać relaksu. Istnieje bowiem całkiem spora grupa osób, które nie lubią próżnować. Osoby świadczące na co dzień pracę zdalną z powodzeniem mogą ją wykonywać także w pociągu. Tak naprawdę nasza praca zawodowa nie musi mieć jednak charakteru zdalnego, byśmy mogli wykonywać ją w podróży. Korzystając z wolnego czasu możemy bowiem odpowiedzieć klientom na zaległe maile lub przygotować się do ważnego wystąpienia w firmie. Wiele osób podczas podróży pociągiem obmyśla również treść ważnej prezentacji. Długa podróż pociągiem sprzyja także nauce języków obcych. Jeżeli do tej pory nasz angielski pozostawiał wiele do życzenia, możemy poprawić nasze umiejętności. Warto w tym celu skorzystać z wygodnych aplikacji mobilnych. Miłośnicy tradycyjnych sposobów uczenia się mogą zabrać ze sobą słownik lub książkę z regułami gramatyki. Podróżując pociągiem możemy także popracować nad naszymi kompetencjami miękkimi. To dobry czas, aby wypisać na kartce swoje mocne oraz słabe strony. Tego rodzaju ćwiczenie jest szczególnie dobre dla osób, które czeka w niedalekiej przyszłości rozmowa kwalifikacyjna. Wreszcie, podróżując pociągiem możemy nadrobić zaległości towarzyskie. Zadzwońmy więc do dawno niewidzianej przyjaciółki lub cioci, która nie może doczekać się naszej wizyty. Podróż pociągiem nie musi być nudna, jeśli potrafimy zorganizować sobie czas. Siedząc wygodnie w przedziale możemy oddać się rozrywkom takim jak czytanie książek, oglądanie filmów czy rozwiązywanie krzyżówek. Jeżeli mamy pracowitą naturę, podczas podróży pociągiem możemy przejrzeć ważne dokumenty lub popracować nad znajomością języka obcego. Podstawowym dokumentem upoważniającym do podróżowania po całym świecie jest paszport. Dopuszczalny jest także dowód osobisty, ale tylko przy przekraczaniu granic krajów należących do Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz innych państw na podstawie określonych umów. W sytuacjach, w których istnieje możliwość przekraczania granic za pomocą dowodu osobistego, zaleca się zabranie ze sobą także paszportu. Od osób spoza Unii Europejskiej oprócz paszportu mogą być wymagane także inne dokumenty takie jak np. wiza. Sprawdź, gdzie możesz podróżować na podstawie ważnego dowodu osobistego. Barcelona Wylot z Warszawy od 276 PLN Wskazówki i sugestie zawarte w niniejszym artykule oraz w artykułach powiązanych mają charakter wyłącznie informacyjny i pomocniczy i nie mogą stanowić podstawy jakichkolwiek roszczeń wobec Czy artykuł zawierał poszukiwane przez Ciebie informacje? Tak | Nie Dziękujemy za Twoją opinię! Napisane: Co można robić, jadąc koleją transsyberyjską – Chyba wymienię w punktach :) A zatem można: a) patrzeć namiętnie przez okno i chłonąć to, co nowe b) obserwować zmieniający się krajobraz c) grać w kości – zaletą tej czynności jest to, że co chwila można rzucić okiem na to, co za oknem d) grać w karty – zaleta: patrz wyżej. e) śledzić na mapie trasę pociągu f) przynosić wrzątek z samowara i robić herbatę g) pić herbatę h) myć kubki po herbacie i) spacerować po korytarzu wagonu j) wybrać się na długą wędrowkę na koniec pociągu k) odwiedzać wagon restauracyjny l) przekąsić coś w wagonie restauracyjnym ł) liczyć różnice czasowe między miejscem zamieszkania, Moskwą, Pekinem a obszarem, na którym się w danym momencie znajduje m) przestawiać zegarek zgodnie z czasem lokalnym (po wcześniejszym wyliczeniu różnicy ;)) n) porozmawiać z towarzyszami podróży albo z prowodnikiem o) czekać na następne stacje – tę czynność można połączyć z czynnościami z punktów od a do n oraz od r do z. p) kupować jedzenie u Babuszek na stacjach (szczegóły do tego punktu będą następym razem ;)) r) spożywać to jedzonko s) przyswajać sobie przynajmniej kilka chinskich znaków t) spać u) fotografować w) pisać dziennik podróży y) wygłupiać się z) czytać – nam jednak wiele czasu na to nie zostało;), ale nic dziwnego, w końcu ciągle byliśmy zajęci wykonywaniem planu od a bis y ;) Sami widzicie, że podróż taką koleją to nie odpoczynek, ale ciągła praca ;). Człowiek musi się starać, aby wszystko to połączyć, nie odczuwając przy tym stresu. Wykonując wszystkie te czynnosci ma się wrażenie, że pociąg nie jedzie, a pędzi wprost. A teraz szczegóły do punktu k i l: Wagony restauracyjne mają to do siebie, że zwykle są drogie. Jednak spróbować trzeba. W ciągu naszej podróży towarzyszył nam na poszczególnych odcinkach wagon restauracyjny rosyjski, chiński i mongolski. Wagon rosyjskiWagon rosyjski W wagonie rosyjskim zdecydowaliśmy się na zupy. Ja sobie wzięłam barszcz, a Pan W. soljankę. Posiłek został nam podany w miseczkach. Soljanka Soljanka Do tego zamówilismy chleb. Dostaliśmy…. po połówce kromki chleba toastowego… Chleb do soljanki Zupy były nieco tłuste, ale smaczne. Wprawdzie soljanka soljanki nie przypominała, ale co będziemy się czepiać szczegółów ;)) Pojedliśmy więc, zapłacilismy jak za zboże i wróciliśmy do naszego przedziału, po czym zaparzyliśmy miętową herbatę. Tak na wszelki wypadek. Na granicy rosyjsko-chińskiej wagon rosyjski odczepiono, a doczepiono chiński. Wagon chiński Wagon chiński Niedługo po opuszczeniu przez nas granicy udaliśmy się spróbować chińskiego jedzonka, bo tak pachniało, że aż ślinka ciekła. Zaraz po wejściu dostaliśmy kartę oraz jednorazowe pałeczki. Przy zamówieniu od razu podano nam cenę za wszystko i zapłaciliśmy przed konsumpcją. Najpierw zamówiłam herbatę, a Pan W. piwo. Po czym ja wybrałam wieprzowinę w sosie, a Pan W. pieczonego kruczaczka z papryką. Do każdego dania oczywiście miska ryżu. Jedzenie bardzo nam smakowało, a operowanie pałeczkami nie sprawiało trudności. Nawet drobno posiekaną salatkę jedliśmy bez problemów. Co do pałeczek, to myśmy mieli swoje osobiste, ale wszędzie tam, gdzie jedliśmy, nie potrzebowaliśmy ich, gdyż do dań podawano jednorazowe drewniane. W samym Pekinie jadłam jednak rzadko pałeczkami, bo zwykle zamawiałam sobie zupy. Wyjątek stanowiły śniadanie – pałeczki górą :) Pałeczki w chińskim wagonie restauracyjnym Pałeczki w chińskim wagonie restauracyjnym Nasze pałeczki (oprócz nich mieliśmy jeszcze kilka par zwykłych) Nasze pałeczki Różnica między wagonem restauracyjnym rosyjskim a chińskim nie była tylko w cenie. Również w podejściu do podróżnych. Chińczycy się bardziej starali. A oto już wagon mongolski. Wystrój nie dla każdego… Wagon mongolski Nie obyło się bez śmiesznych i mniej śmiesznych sytuacji, ale o tym innym razem. ***** Komentarze: lo-ko 19:50 Dlaczego tak szybko kończysz ? Ja się rozkręcam, chłonę a tu: bum, finito. Pięnie. Gość: czara, 19:58 A jedzonko w mongolskim? Chcę jeszcze tego mongolskiego :) Świetny wpis. Dlaczego wozicie swoje pałeczki? obiezy_swiatka 20:22 Lo-ko, muszę się ograniczać, bo bym gadała i gadała, a ja z natury małomówna jestem :) Napiszę niebawem dalszy ciąg. Spokojnego wieczoru. O. obiezy_swiatka 20:25 Czaro, z tym jedzeniem mongolskim to jest cała historia,niezbyt wesoła, opowiem przy okazji. Pałeczki mieliśmy ze względów higienicznych, nie wiedzieliśmy, że aż na taką skalę są rozpowszechnione drewniane jednorazówki. Nie chcieliśmy ryzykować i używać drewnianych już używanych. Serdecznie pozdrawiam:) O. konfli-ktowa 20:50 Ho, ho, jestem pełna podziwu :) I dla umiejętności posługiwania się pałeczkami, i dla biegłości w wyliczaniu różnic czasowych. Ja to natychmiast zacieśniłabym więzy przyjaźni z Rosjanami, a potem to już tylko czysta i śpiew. I pewnie wysadziliby mnie na którejś stacji za brak subordynacji ;) konfli-ktowa 20:52 Ale ja nigdy nie tracę nadziei. Wierzę, ze doceniliby moją umiejętność rymowania ;) hangai 21:03 wagon mongolski dla mnie, ja bym tam siedział cały czas;)) obiezy_swiatka 21:08 Konfliktowa, to nie tak, że ja taka biegła w matematyce ;) Miałam ściągę w postaci atlasu ;) Z tymi pałeczkami to aż się sama zdziwłam. No, ale uczyć to się jeszcze muszę. Na pewno, Twoja umiejętność rymowania na pewno zostałaby doceniona :) O. obiezy_swiatka 21:08 Hangai, caluśki wagon dla Ciebie :) :) O. spacer_biedronki 22:20 tak sobie czytam..I tak marzę sobie by wypić herbatę z prawdziwym samowarem na stole.. agpagp 11:03 hahaha zaczynam podejrzewać że droga Obiezy_swiatko robisz to specjalnie !!! garsteczka informacji nakręcających i… opowiem to później !!! Aaaa:D moja drugie imię to cierpliwość ale nie wiem czy faktycznie dam radę :D Z własnymi pałeczkami to świetny pomysł … mnie by raczej do głowy nie przyszło że gdzieś w restauracji można podać używane umyte pałeczki !! no ale z drugiej strony… własnych łyżek czy widelców do restauracji człowiek ze sobą nie nosi :)) obiezy_swiatka 15:52 Spacerku, kupić można w Rosji, nawet na węgiel. Z tego, co wiem, kosztują mało. Nie mówię tu o tych dla turystów, bo na Arbacie to ja za super wysokie ceny widziałam, ale w miejscach nieturystycznych są w przystępnej cenie. W końcu Rosjanie w czymś wodę na herbatę przygotowują. Twoje marzenie można szybko spełnić :) O. obiezy_swiatka 15:56 Pestko, biję się w piersi, aż dudni (słyszysz? mogę już przestać?;), bo pomyślą, że burza ;)) A mnie dzisiaj serce okropnie boli, więc dłużej już dudnieć nie mogę ;) Nie dam rady opowiedzieć wszystkiego na raz, mogłabym, ale po łebkach i co, i potem bym tylko edytowała :) Co do noszenia pałeczek, rację masz, sztućców do restauracji nie noszę. Tyle, że one z metalu i jak się je umyje, to normalnie nie powinien zostać brud. Tam pałeczki drewniane, czasem z nieobronionego drzewa, więc ze względów higienicznych. Ale w hotelu mieli plastikowe i je parzyli. Wspaniałego weekendu! O. Gość: , 03:08 Siadam wygodnie w fotelu i ruszam razem z toba koleja transsyberyjska w dalsza podroz. Bardzo ciekawi mnie co jedliscie w wagonie mongolskim, wystoj intrygujacy. Moze jakas dziczyzna?! . Zupe ktora podano wam w miseczkach w rosyjskim wagonie skojarzylam z doniczka, mam bardzo podobna i rosna w niej kaktusy:) Widze, ze chleb tostowy przyjal sie juz na calym swiecie, ale dlaczego surowy?! Wiem, czepiam sie. Jade z wami dalej ciekawa dalszych opowiesci. Gość: , 03:13 Obiezyswiatko, ta siadajaca wygodnie w fotelu to ja Ataner:) i zapatrzylam sie przez to okno pociagu, ze zapomnialam jak sie nazywam. obiezy_swiatka 13:51 Ataner, rozgość się :) Doniczka mówisz, może z braku laku i nam w doniczkach podali? :) Tak, chleb tostowy był w stanie zimnym ;) Buziaki! O. kocurkowata 22:25 A mnie interesuje Twoje towarzystwo w pociągu, czy to ciuchcia stricte wycieczkowa, czy może tak zwyczajnie, przemieszczają się nią ludzie z punktu A do punktu B. Przez tyle dni można się zarówno – mocno zaprzyjaźnić, jak i bardzo poróżnić… Całuski K. obiezy_swiatka 09:42 Kocurkowata, nie, to nie jest wycieczkowy pociąg. To jest najnajbardziej zwykły środek lokomocji. Myśmy bardzo niewielu turystów spotkali, za to wielu Rosjan albo Azjatów, którzy tym pociągiem jadą do rodzin, załatwiać interesy itp. Myśmy mieli kontakt z niektórymi ludżmi na korytarzu, ale tak, to każdy siedział u siebie. Ja i tak większość czasu spędziłam z przyklejonym nosem do okna, bo wszystko chłonęłam :) Buziaki! O. dr_ewa999 20:59 Pracowita ta podróż do Pekinu :))) obiezy_swiatka 18:12 Dr_Ewo, oj tak, tak :) O. enzowy 20:35 rosyjski wagon restauracyjny najlepiej wygladal, choc pewnie chisnkie jedzenie bylo najlepsze:-) obiezy_swiatka 21:20 Enzowy, mi chińskie bardziej smakowało, chociaż rosyjskie złe nie było, to zależy, czy się lubi duuuużo śmietany ;) O. jodo8 17:25 Twoje opisy są jak te pyszne dania z dużą ilością śmietany ( którą uwielbiam!). Wszystko można by się dowiedzieć z jakiegoś suchego sprawozdania, ale Ty okrasisz, przybierzesz, udekorujesz i królewska uczta dla Twoich przyjaciół blogowych gotowa! Nakarmiłam oczy i duszę, dzięki, Joter obiezy_swiatka 01:16 Joter, dziękuję za Twoje słowa i cieszę się, że Ci się podoba, postaram się nie zawieść :) O. Gość: , 19:48 Wybieram się tą trasą do smiechu proszę!!!!Pozdrawiam. obiezy_swiatka 20:03 Gościu, to w takim razie szerokiej podróży! Trasa piękna. O. Często dostaję pytania o pomysł na podróż pociągiem z „Biletem Weekendowym” PKP Intercity. Opracowanie szczegółowego poradnika na razie, ze względu na trwające remonty linii kolejowych, byłoby zbyt trudne, jednak udało mi się przygotować listę 10 moim zdaniem interesujących polskich miast, do których warto pojechać na weekend korzystając z oferty Bilet Weekendowy. Na liście nie ma miast z województw podlaskiego i lubelskiego, których jeszcze nie miałem okazji zwiedzić, podobnie jak na przykład Szczecina. Niektóre propozycje są oczywiste, inne mniej. A więc oto lista z kategorii pod hasłem „Gdzie na weekend”. Informacja techniczna Zapraszam również do śledzenia fanpage'a na Facebooku, gdzie będę zamieszczał krótkie prezentacje interesujących, mniej znanych miejsc w Polsce i nie tylko jako inspirację oraz najważniejsze informacje o nowych połączeniach kolejowych i promocjach. 1. Elbląg + Malbork (sobota); Olsztyn (niedziela) Elbląg pod względem architektonicznym nie jest tak piękny jak na przykład Trójmiasto, ale moim zdaniem warto tu spędzić kilka godzin. Z dworca kolejowego do centrum miasta idzie się około 15 minut, na centrum miasta należy przeznaczyć 3-4 godziny. Najważniejszy zabytek to katedra św. Mikołaja, warto pospacerować ulicą Stary Rynek, wzdłuż rzeki Elbląg i zwiedzić Wyspę Spichrzów. Wszystko na niewielkiej powierzchni. Z muzeów można polecić Muzeum Archeologiczno-Historyczne przy bulwarze Zygmunta Augusta, niedaleko katedry. Elbląg w jeden dzień – co zobaczyć? Malbork znany jest z Zamku Krzyżackiego doskonale widocznego z okien pociągu. Dojście z pięknie wyremontowanego dworca kolejowego na zamek zajmie nam 15 minut. Poza zamkiem Malbork prezentuje się niezbyt ładnie. Polecam znalezienie noclegu w Elblągu – znajdziecie tam tańsze hotele niż w Malborku i Olsztynie. W niedzielę jedziemy do Olsztyna. Niech was nie zniechęci brzydki dworzec Olsztyn Główny (można wysiąść na dworcu Olsztyn Zachodni położonym bliżej centrum), skąd spacer do centrum trwa około 15 minut. Centrum Olsztyna jest stosunkowo nieduże, ale bardzo ładne. Na olsztyńską starówkę wchodzimy przez Wysoką Bramę, przez Rynek, a następnie ulicą Prostą dochodzimy do Łyny, wzdłuż brzegu której prowadzi ścieżka do Parku Centralnego. Inne atrakcje to kościoły, ratusz, planetarium, zamek i kilka innych. Na przedmieściach Olsztyna liczne jeziora – w sam raz na uprawianie sportów wodnych i wypoczynek w sezonie. Rynek w Olsztynie 2. Poznań + Gniezno Poznań warto odwiedzić niezależnie od pory roku. Bardzo ładne miasto z wieloma atrakcjami turystycznymi. Weekend to za mało na obejrzenie wszystkich z nich, ale spokojnie wystarczy na szybki spacer i zwiedzanie najważniejszych miejsc Poznania. Dworzec kolejowy Poznań Główny położony jest niedaleko najważniejszych atrakcji – do Starego Browaru dojdziemy w 10 minut, a za nim rozciąga się deptak ulica Półwiejska, później Stary Rynek i inne atrakcje. Warto pójść dalej – na Ostrów Tumski i nad Jezioro Maltańskie. Poznań – 12 miejsc, które należy zwiedzić i zobaczyć Z kolei na zwiedzanie Gniezna wystarczy kilka godzin, a pociągiem z Poznania jedzie się krótko, dlatego spokojnie można urozmaić sobie weekendową wycieczkę krótką wizytą w Gnieźnie. Najważniejsze atrakcje Gniezna to katedra i niedawno utworzony Trakt Królewski. Dworzec kolejowy położony jest w centrum miasta, blisko większości atrakcji. Domy Budnicze przy Rynku 3. Toruń + Bydgoszcz Dwa największe miasta województwa kujawsko-pomorskiego. Toruń to jedno z moich ulubionych miast. Blisko dworca Toruń Główny utworzono punkt widokowy nad Wisłą, z którego można podziwiać przepiękną panoramę Starego Miasta. Z dworca głównego do centrum idzie się około 20 minut, ale warto choćby dla widoków z Mostu Piłsudskiego. A później – spacer po pięknych uliczkach Torunia pomiędzy dwoma Rynkami – Staromiejskim i Nowomiejskim, Bulwar Filadelfijski, muzea, przyjemna, niepowtarzalna atmosfera. Jeśli zastanawiacie się, gdzie na weekend, gorąco polecam Toruń. Bydgoszcz nie jest tak piękna jak Toruń, ale trzeba przyznać, że bulwary nad Brdą, centrum i Wyspa Młyńska robią bardzo dobre wrażenie, podobnie jak tak zwana „Bydgoska Wenecja”. Z dworca do centrum i na Wyspę Młyńską idzie się około 20 minut, nie polecam wieczornych spacerów – okolica przy dworcu nieciekawa, natomiast centrum Bydgoszczy jak najbardziej godne polecenia. Bydgoszcz w jeden dzień – co zobaczyć? Bydgoska Wenecja 4. Sanok Sanok to miasto w województwie podkarpackim, do którego dociera bardzo mało pociągów, dlatego jeśli chcemy odbyć wycieczkę tylko kolejową, zdążymy porządnie zwiedzić tylko to jedno miasto, które jest również doskonałą bazą wypadową do wycieczek w Bieszczady (o ile posiadamy samochód, bo transport publiczny w tamtych regionach funkcjonuje bardzo źle). W Sanoku koniecznie należy zobaczyć Zamek Królewski oraz bardzo ładny skansen tuż nad Sanem. Centrum miasta też niczego sobie, szczególnie rynek. Zwiedzanie Sanoka zajmie wam cały dzień. Miasto posiada bogatą ofertę noclegową. W ostateczności można pojechać pociągiem do Krosna, tam przenocować i w niedzielę zwiedzić niewielkie, ale urokliwe centrum. Gdyby w tamtych rejonach kursowało więcej pociągów… Rynek Galicyjski w sanockim skansenie 5. Przemyśl + Jarosław Kolejne miasta w województwie podkarpackim. Tutaj dojeżdża znacznie więcej pociągów. Na każde z miast wystarczy jeden dzień. W Przemyślu wysiadamy na zabytkowym, pięknie odnowionym dworcu Przemyśl Główny. Spacer do rynku zajmie około 10 minut, po drodze mijamy Wieżę Zegarową, w której mieści się Muzeum Dzwonów i Fajek. Z Rynku warto wybrać się na Zamek Kazimierzowski, po drodze mijamy bazylikę archikatedralną oraz Muzeum Twierdzy Przemyśl. Jarosław również warto odwiedzić, dworzec kolejowy blisko centrum, gdzie na niedużej powierzchni znajdziemy sporo atrakcji sakralnych oraz ratusz i podziemną trasę turystyczną. Wadą tych dwóch miast są stosunkowo drogie noclegi. Przemyśl w jeden dzień – co zobaczyć? Jarosław – najciekawsze miejsca i atrakcje Zamiast któregoś z tych miast można wybrać np. Leżajsk. 6. Rzeszów + Łańcut Ostatnia propozycja z województwa podkarpackiego. Rzeszów to stolica województwa podkarpackiego i dynamicznie rozwijające się miasto. Dworzec główny w centrum miasta – piękny rynek z ratuszem i podziemną trasą turystyczną, należy zobaczyć Zamek Lubomirskich, Muzeum Okręgowe, fontannę multimedialną i letni pałac Lubomirskich. Łańcut znany jest w całej Polsce z pięknego zamku z ogrodami, ponadto na turystów czeka niewielki cmentarz żydowski. Wada to położenie zamku – z dworca kolejowego trzeba przejść ponad 3 kilometry, do centrum nie dojedziemy komunikacją publiczną. Bliżej dworca utworzono Muzeum Gorzelnictwa. Noclegi w obu miastach również są bardzo drogie. Rzeszów – 12 najważniejszych miejsc i atrakcji 7. Kraków + Oświęcim lub Wieliczka Chyba najpopularniejsza trasa wybierana przez turystów wybierających się do Polski, również jako wycieczka weekendowa. O zabytkach i atrakcjach Krakowa napisano mnóstwo artykułów, jeden dzień to tak na pobieżne zwiedzanie Starego Miasta i Kazimierza, na zwiedzanie wszystkich zabytków trzeba przeznaczyć co najmniej 4 dni. Na szczęście dworzec kolejowy Kraków Główny położony jest w centrum Krakowa i do najważniejszych zabytków dojdziemy w bardzo krótkim czasie. Na razie dojazd pociągiem z Krakowa do Oświęcimia jest bardzo męczący ze względu na remont trasy Kraków – Katowice, na odcinku Kraków – Trzebinia pociągi jadą bardzo powoli, postoje na mijankach są długie, a podróż w dwie strony to udręka. Być może kiedyś niekończący się remont nabierze tempa i pociągi będą jechały tak, jak przystało na główne linie. Kraków w jeden dzień Kraków – 12 miejsc, które należy zwiedzić i zobaczyć Widok z Mostu Grunwaldzkiego na Wzgórze Wawelskie W Oświęcimiu większość turystów kończy swój pobyt na zwiedzaniu Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau. Ja zachęcam do zwiedzenia niewielkiego centrum miasta i Bulwarów nad Sołą, zajmie wam to 15-20 minut spaceru od dworca kolejowego – atrakcje w centrum to Rynek, kaplica św. Jacka, synagoga (można też zwiedzić cmentarz żydowski po odebraniu klucza od bramy), Zamek Piastowski, w którym ma swoją siedzibę muzeum prezentujące eksponaty związane z historią miasta. Od niedawna przy Rynku, w dawnym ratuszu, działa oddział muzeum, gdzie wystawiono szereg innych eksponatów związanych z historią Oświęcimia. Oświęcim dla ambitnych – 18 najciekawszych miejsc i atrakcji Zamiast Oświęcimia można wybrać położoną bliżej Krakowa Wieliczkę – ze względu na remont torów w czasie opracowywania artykułu dojazd pociągiem z Krakowa do Wieliczki był bardzo utrudniony, natomiast samo miasteczko jest bardzo przyjemne, w sam raz na 2-3 godziny lub na cały dzień, jeśli uda nam się kupić przez internet bilet do kopalni w soli, bo jeśli nie, to w sezonie zamiast zwiedzać, spędzicie kilka godzin w kolejce po bilet. Wieliczka na jeden dzień z Krakowa Zamek w Oświęcimiu 8. Wrocław + Opole Dwa bardzo ładne miasta z pewnością warte odwiedzenia. Wrocław to kolejne z moich ulubionych polskich miast, w centrum czuję pozytywną energię, której nie odczuwam w żadnym innym polskim mieście. O zabytkach można napisać mnóstwo przewodników, również o tych położonych poza centrum. Dworzec Wrocław Główny położony w centrum, do pięknego Rynku dojdziecie w 15 minut. Należy zwiedzić również Ostrów Tumski, reszta według uznania – ostatnio modne Afrykanarium, Ogród Zoologiczny, taras widokowy na Sky Tower, miłośnikom kolei polecam Dworzec Świebodzki oraz dworzec kolejowy Wrocław Nadodrze i położony tuż przy tym dworcu pomnik i dawną stację dawnej kolei wąskotorowej Wrocław – Trzebnica. Zapewniam, że we Wrocławiu nie będziecie się nudzić bez względu na porę roku i pogodę – miasto ma naprawdę mnóstwo do zaoferowania. Wrocławski Rynek Opole to również miasto warte odwiedzenia, aczkolwiek nie tak duże jak Wrocław i możliwe do zwiedzenia w ciągu kilku godzin, pomijając Muzeum Wsi Opolskiej na peryferiach miasta. Z dworca Opole Główne do rynku idziemy 10 minut, w pobliżu Wieża Zamkowa, Staw Zamkowy i Muzeum Polskiej Piosenki. Polecam również spacer bulwarem nad Odrą i wizytę na Wyspie Bolko, szczególnie dzieciom, którym można zająć czas wizytą w ogrodzie zoologicznym. Można też zahaczyć o położony pomiędzy Opolem a Wrocławiem Brzeg, aby zwiedzić tamtejszy Zamek Piastowski. Opole w jeden dzień – przewodnik Rynek w Opolu 9. Jelenia Góra i okolice Świetna propozycja wycieczki kolejowej dla miłośników pieszych wędrówek i ciekawych miejsc, których w Jeleniej Górze i bliskich okolicach nie brakuje. Do Jeleniej Góry dojedziemy pociągami pospiesznymi PKP Intercity z Biletem Weekendowym. Trudno jednak będzie zwiedzić wszystkie miejsca w okolicy korzystając z pociągów pospiesznych, dlatego warto wykupić bilet jednodniowy MZK Jelenia Góra lub skorzystać z pociągów Kolei Dolnośląskich na niektórych odcinkach. Jelenia Góra może pochwalić się pięknym rynkiem, Muzeum Karkonoskim oraz malowniczymi trasami spacerowo-rowerowymi. Atrakcji nie brakuje, podobnie jak miejsc, gdzie można dobrze zjeść. Częścią Jeleniej Góry są Cieplice Śląskie-Zdrój – miejscowość uzdrowiskowa z bardzo ładnym Parkiem Zdrojowym i źródłami termalnymi. Dobre miejsce na kilkugodzinną wycieczkę lub pobyt w którymś z miejscowych sanatoriów. Również Sobieszów jest częścią Jeleniej Góry – około 3 kilometry od stacji kolejowej zachowały się ruiny zamku Chojnik tłumnie odwiedzane przez turystów. Drugi dzień weekendu można wykorzystać na spacery po Karkonoskim Parku Narodowym i Szklarskiej Porębie, ale pociągi mogą być zatłoczone, bo turyści licznie odwiedzają te okolice przez cały rok. Jelenia Góra – 10 najciekawszych miejsc i atrakcji Rynek – jeden z nielicznych i bardzo krótkich przebłysków słońca 10. Łowicz + Żyrardów + Skierniewice + Łęczyca Jako ostatnią wycieczkę proponuję miasta położone niedaleko Łodzi i Warszawy, mogą być również dobrym miejscem na wycieczkę jednodniową z tych wielkich miast. O ile jest oczywiste, że Warszawa i Łódź to świetne miejsce na weekend, ja chciałbym zwrócić uwagę na mniejsze miasta w tamtych rejonach. Łowicz to świetna baza wypadowa i miejsce na kilkugodzinną wizytę – najważniejsze zabytki i atrakcje na małym obszarze – dwa rynki, w tym rynek trójkątny, bazylika, piękny budynek Poczty Polskiej, Muzeum w Łowiczu i pyszne kebaby z baraniną. 6 kilometrów od centrum skansen w Maurzycach, ale musimy się tam dostać na własną rękę. Łowicz – 10 miejsc, które należy zwiedzić i zobaczyć Żyrardów to miasto przemysłowe z zabytkowym dworcem kolejowym i charakterystyczną zabudową miejscami przypominającą śląskie familoki. Piękny kościół pw. Matki Bożej Pocieszenia, Muzeum Lniarstwa i Muzeum Zachodniego Mazowsza. Żyrardów w jeden dzień – co zobaczyć? Skierniewice może nie są tak piękne, ale warto się tu zatrzymać, aby zobaczyć przepiękny dworzec kolejowy. Z dworca do rynku idzie się 15 minut, na uwagę zasługuje także zadbany park miejski z Pałacem Prymasowskim i kościół św. Apostoła. Blisko dworca zachowała się parowozownia. Skierniewice w jeden dzień – spacer po mieście Najtrudniej dojechać do Łęczycy – to nieduże i trochę zaniedbane miasto. Na spacer z niedawno wyremontowanego dworca do najważniejszych atrakcji potrzebujemy około 20 minut – po drodze mijamy linię nieczynnej Krośniewickiej Kolei Wąskotorowej. W centrum zobaczymy Zamek Królewski, Rynek, fragmenty murów obronnych i budynek klasztoru ojców Bernardynów. 2,5 kilometra dalej, w Kwiatkówku, utworzono niewielki skansen. Wspomniane cztery miasta to świetny pomysł na weekend dla tych, którzy będą mieli bazę wypadową w Łowiczu, Łodzi lub Warszawie. Zapraszam do śledzenia naszego profilu na Facebooku. Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz ten post znajomym lub dodasz odnośnik do mojego bloga 🙂 Wsparcie bloga Jeśli podoba ci się blog i chciałbyś mnie wesprzeć drobną darowizną, możesz to zrobić TUTAJ. Na blogu nie ma kryptoreklam ani nieoznaczonych wpisów sponsorowanych. W dzisiejszych czasach takie blogi nie są w stanie przetrwać bez wsparcia czytelników. Zabytkowy budynek Poczty w Łowiczu

co można robić podczas podróży pociągiem